„Życie to jeden z najwspanialszych cudów świata.” – pisała w swojej książce „Przebudzenie kręgosłupa” Vanda Scaravelli – niezwykle wrażliwa nauczycielka jogi.

Cud życia, cud istnienia – tak oczywisty i tak łatwy do przeoczenia.

Oddychamy, czujemy ciężar własnego ciała, które pozwala nam stąpać po ziemi.
Poruszamy się, tańczymy, smakujemy. Spotykamy drugiego człowieka.
Ten prosty, niezwykły fakt istnienia może być przeoczony, kiedy naszą uwagę zajmuje przetrwanie, walka z rzeczywistością, czy nieustanne dążenie do osiągnięcia kolejnego celu.

Jakby to było pozwolić sobie być, z otwartością?

Jakby to było dać więcej obecności nawet tym bardzo niespokojnym częściom istnienia?

Jakby to było przypomnieć sobie, że ruch, to nasz przywilej? I móc poruszać się z radością i swobodą.

Jakby to było puścić oddech po ciele jak falę?

Czy dostrzegasz co sprawia, że oddychasz lekko i swobodnie, a co powoduje, że oddech się wstrzymuje?

Jakby to było móc się oprzeć? Oddać ciężar do ziemi pod stopami, dać się dotknąć przestrzeni dookoła?

Jakby to było dostrzec wzajemne współistnienie?

W przytomnej obecności, odsłania się Esencja, przejawiająca się w stale zmiennych formach.

“Czemu by nie istnieć tak po prostu jak polne kwiaty? (…) Czemu by po prostu nie istnieć i nie wykonywać każdej pojedynczej czynności jedynie dla niej samej?” – ponownie Vanda Scaravelli

 

A gdybyś dziś na chwilę niczego w sobie nie poprawiał_a, tylko sprawdził_a, jak to jest być żywym?

Angelika Grzegorzyca

Przewijanie do góry